W ostatnim spotkaniu ligowym Iskra Narew musiała uznać wyższość Bociana Boćki, przegrywając 0:4. Wynik ten może wydawać się jednostronny, jednak przebieg meczu był znacznie bardziej wyrównany, niż wskazuje na to końcowy rezultat.
Według relacji klubu, przez znaczną część gry to Iskra narzucała tempo i kontrolowała piłkę, tworząc sobie dogodne sytuacje podbramkowe. Niestety, brakowało wykończenia – piłka uparcie nie chciała znaleźć się w siatce. W przeciwieństwie do rywala, który wykorzystał praktycznie każdą nadarzającą się okazję.
„Końcowy rezultat jest dla nas bolesny, ale zdecydowanie nie pokazuje tego, jak wyglądało to spotkanie. Przez długie fragmenty meczu to my mieliśmy przewagę, prowadziliśmy grę i stwarzaliśmy sobie sytuacje bramkowe. Niestety zabrakło najważniejszego – skuteczności” – czytamy w klubowym podsumowaniu.
Bocian Boćki okazał się bezlitosny w polu karnym, zamieniając swoje szanse na gole. To klasyczny przykład meczu, w którym statystyki posiadania piłki i strzałów mogą nie odzwierciedlać wyniku. W futbolu liczy się bowiem tylko to, co trafia do bramki.
Mimo porażki, sztab i zawodnicy nie składają broni. Sezon jest długi, a przed drużyną kolejne wyzwania. Klub podkreśla, że teraz kluczowe będzie wyciągnięcie wniosków i pokazanie charakteru w następnych spotkaniach.
Piłkarze Iskry Narew z pewnością będą chcieli jak najszybciej zatrzeć złe wrażenie i udowodnić, że stać ich na lepsze wyniki. Najbliższa okazja ku temu nadarzy się już wkrótce.
Źródło: Iskra Narew
Fot. facebook.com

